Diane Birch, która skończyła właśnie koncertowanie z Nickiem Jonasem postanowiła opowiedzieć trochę o swoich przeżyciach.
"Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła było to jakim [Nick] był showmanem i liderem na scenie. On rzeczywiście jest bardzo cichy i poważny. Pewnego dnia spędziliśmy razem mnóstwo czasu w garderobie po prostu grając. Ja na klawiszach, on na gitarze, próbowaliśmy coś wypracować, było całkiem fajnie."
O spotkaniu z Seleną Gomez: "Wydaje się być naprawdę fajna. Uważam, że jest bardzo blisko z rodziną."
"To jest jak Beatlemania. Byłam naprawdę zaskoczona fanami i tym jak są szaleni - to naprawdę słodkie. Spędzają godziny na mrozie, aby tylko go zobaczyć."
Ostatnie dni to seria występów Nicka Jonasa w prestiżowym "Wiltern Theater" w Los Angeles. Tuż po show z 26. stycznia, doszło do pewnej mało przyjemnej sytuacji.
Gdy Nick opuszczał budynek teatru czekało na niego kilkaset fanek, które miały nadzieję na autograf. Niestety Jonas zignorował dziewczyny i szybko odjechał samochodem. Jedna z fanek nie wytrzymała i ruszyła w pogoń! Biegła przeciwnym pasem ruchu i nie patrzyła na zbliżające się samochody, gdyż jej jedynym celem było dogonienie pojazdu Nicka. Jeden z nich jechał prawie 100 km na godzinę i minął dziewczynę w odległości zaledwie kilku centymetrów. Wszyscy byli w szoku!